Turyści sami znajdą coś dla siebie

Opublikowano: sobota, 30, styczeń 2016 Drukuj E-mail

Lokalnej media donoszą, że Sandomierz będzie współpracował z powiatem tarnobrzeskim w zakresie turystyki oraz promocji. I fajnie. W przeszłości powstało już wiele podobnych inicjatyw i każda z nich żyła bardzo krótko i nigdy się nie sprawdziła.

Jak informuje Marek Bronkowski, wspólna promocja polegać będzie również na przygotowywaniu plakatów oraz wzajemnym reklamowaniu organizowanych imprez. W planach jest wydanie wspólnej mapy i przewodnika prezentującego najciekawsze zabytki, trasy turystyczne oraz walory przyrodnicze regionu. W najbliższym sezonie uruchomiona ma być specjalna linia autobusowa łącząca Sandomierz z Jeziorem Tarnobrzeskim. Czytaj więcej: http://www.echodnia.eu/swietokrzyskie/wiadomosci/sandomierz/art/9332485,sandomierz-wspolnie-z-powiatem-tarnobrzeskim-bedzie-promowal-swoje-walory-turystyczne,id,t.html

Wszystko cudownie. Pytam tylko po co? Po co organizować turystom wolny czas. Każdy ma samochód, pojedzie nad jezioro kiedy chce, z kim chce. Licząc na jakiś tam autobus, będzie ograniczony czasem, możliwością zabranych bagaży. Poza tym takie na siłę wciskanie turystom wymyślonych na poczekaniu walorów przyrodniczych, nie ma sensu. Jak coś jest ciekawe, warte obejrzenia i zwiedzenia, to turysta sam do tego dotrze i zwiedzi na własną rękę. Nic na siłę.
 
Wspominam szlak jabłkowy, utworzony w kilku gminach powiatu sandomierskiego, a w zasadzie łączący te gminy. Śladem jabłoni, sadów, mieli turyści podróżować po powiecie sandomierskim, po jego gminach, podziwiać jabłonie, sady, przechowalnie, korzystać z kwater agroturystycznych i innych atrakcji. I szlak był atrakcyjny dla tych co go otwierali. Przez kilka dni imprezowano, pito nalewki, wódeczki, bawiono się, jedzono lokalne potrawy. I na tym działalność szlaku jabłkowego się skończyła. Dzisiaj nikt już o tym nie pamięta i pamiętać nie chce.