Sandomierz ma nową kawiarnię na Starówce. Calimero, czy przetrwa mocną konkurencję?

Opublikowano: czwartek, 25, luty 2016 Lena Stankiewicz Drukuj E-mail
Wnętrze kawiarni Calimero

W Sandomierzu na Starym Mieście, pomiędzy ulicami Żydowską i Opatowską (po sąsiedzku z Urzędem Skarbowym), od kilku dni czynna jest kawiarnia Calimero. Powstała w miejsce pizzerii Don Mateo.

Kawiarnia Calimero w Sandomierzu jest siostrzanym lokalem względem kieleckiej kawiarni o tej samej nazwie, mieszczącej się przy ulicy Solnej. Sandomierska kawiarnia oferuje kawy (kilkanaście rodzajów), ciasta (niektóre bezglutenowe), sałaty, gorące kanapki, desery, herbaty smakowe, gorące czekolady. W lokalu można zjeść śniadanie. Z obiadem gorzej. To miejsce raczej na szybkie, lunchowe przekąski. Zatem Sandomierz doczekał się kolejnej kawiarni.

Wystrój nowoczesny. W pierwszym pomieszczeniu, gdzie stoi bar, po jego przeciwległej stronie, na całej długości ściany ustawiono siedziska przy których, jeden przy drugim stoją stoliki. Jest jeszcze sąsiednie pomieszczenie, o wiele mniejsze. Tam też są, nazwijmy to, skromne sofy i kilka stolików. Kawiarnia ogólnie jest mało romantycznym miejscem, nie zapewniającym dyskrecji rozmów. Calimero to miejsce zdecydowanie na szybką kawę, kanapkę, miejsce typowo lunchowe. Piętą achillesową może okazać się lokalizacja. Poza centrum (Rynkiem). Niewykluczone, że w sezonie się obroni. Najlepsza lokalizacja w Sandomierzu to przecież Rynek oraz lokale przy głównych ulicach. Jeżeli oferta będzie bogata i zawsze dostępna oraz zadbają o jakość, na pewno lokalizacja nie okaże się problemem.

Calimero musi konkurować z bezkonkurencyjną Cafe Małą, mającą już wyrobioną dość solidną markę. Musi konkurować też z innymi lokalami przy Rynku, do których turyści zaglądną chętniej z racji lepszej lokalizacji. Jest też mocna konkurencja poza murami miasta, Bistro Podwale, które w sezonie stawia na marketing (młode, atrakcyjne dziewczyny roznoszące ulotki).

Pytanie, czy Calimero będzie kolejną krótkotrwałą kawiarenką, czy przetrwa dłużej. Poza tym, lokal musi się "opatrzyć" i wtopić w lokalne podwórko.